
W ostatnim czasie ukazuje się całkiem sporo tekstów poświęconych pruszczańskim zabytkom. Ma to związek m.in. z opublikowaniem przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków archiwalnych fotografii Pruszcza. Zainspirowani tymi materiałami postanowiliśmy przypomnieć o budynkach, które nie przetrwały do naszych czasów.
Do najciekawszych, naszym zdaniem, należał budynek mieszkalny zlokalizowany przy dzisiejszej ul. Armii Krajowej. Ulica ta leży w południowym kwartale miasta i odchodzi od ul. Zastawnej. To obszar raczej mało znany mieszkańcom innych części Pruszcza Gdańskiego. Jednak źródła historyczne wskazują, że już w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku istniała tu zwarta zabudowa, nieograniczająca się wyłącznie do samej ul. Zastawnej. Potwierdzają to nieliczne, zachowane do dziś budynki oraz przekazy pisane.
W Kronice Hofmanna pojawiają się wzmianki odnoszące się do tego kwartału miasta w kontekście znacznie wcześniejszych wydarzeń z dziejów Pruszcza. Świadkiem historii był również budynek znajdujący się pod adresem ul. Armii Krajowej 9. Został on najprawdopodobniej wzniesiony w pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku. Jego forma architektoniczna oraz zastosowane rozwiązania konstrukcyjne nawiązywały do typowej dla tego okresu zabudowy Pruszcza. Szachulcowa konstrukcja ścian oraz łamany, dwupołaciowy dach mansardowy miały swoje odpowiedniki m.in. w Domu Wiedemanna czy Domu Młynarza. Biorąc pod uwagę pokaźną kubaturę obiektu, należy przypuszczać, że był on najbardziej reprezentacyjnym budynkiem w tej części miasta.

Warto w tym miejscu dodać, że w widełkach ulic Zastawnej i Grunwaldzkiej od początku XIX wieku funkcjonował tzw. „Błędnik” (Irrgarten) – popularny cel pozamiejskich spacerów Pruszczan. Z topografii terenu wynika, że ówczesna ulica An der Schleuse (dzisiejsza ul. Armii Krajowej) w pewien sposób zamykała trójkąt, wewnątrz którego znajdował się ów ogród-labirynt. Opisywany budynek musiał więc stanowić jego ozdobę.
Zgodnie z opisem fotografie ukazują stan obiektu w 1958 roku. Nie trzeba być znawcą architektury, aby dostrzec, że już wówczas budynek znajdował się w bardzo złym stanie technicznym. Władze komunistyczne nie zakładały bowiem, że w miejscowościach wielkości Pruszcza Gdańskiego należy dbać o historyczną substancję budowlaną. Dominowała raczej taktyka pozwalania budynkom trwać tak długo, jak długo było to możliwe. Po transformacji ustrojowej często okazywało się, że na jakiekolwiek prace renowacyjne było już za późno.
Nie wiemy, kiedy dokładnie opisywany budynek został rozebrany. Niewykluczone, że już na początku lat 60. XX wieku ustąpił miejsca dwukondygnacyjnemu budynkowi wielorodzinnemu. Jeśli któryś z naszych Czytelników posiada wiedzę na ten temat i zechce się nią z nami podzielić, będziemy bardzo wdzięczni.



