
14 lipca obchodzimy 120 rocznicę śmierci Hermanna Wiedemanna, jednej z najbardziej znamienitych postaci w historii Pruszcza Gdańskiego.
Pisaliśmy o nim już wielokrotnie. Oddajmy więc, tym razem głos innym.
Poczytny i znaczący w pomorskim krajobrazie medialnym, toruński dziennik „Thorner Presse”, w wydaniu z 18 lipca 1901 r. podaje:
„Zmarł Pan dr Wiedemann. Ten powszechnie szanowany patriarcha, który w niedzielne popołudnie, w szacownym wieku prawie 80 lat, zapadł w wieczny sen, po wielotygodniowym pobycie w szpitalu, a który jeszcze długo po osiągnięciu 75 lat, cieszył się doskonałą kondycją i równie dobrym stanem zdrowia, przez wiele dziesięcioleci, jako lekarz w Pruszczu i jego bliższych i dalszych okolicach odznaczył się szlachetną i zasługującą na najwyższe uznanie działalnością, między innymi gospodarczej natury, na rzecz swojej małej ojczyzny.
Jego wieloletnim, niemal jednoosobowym działaniom, miejscowość zawdzięcza istnienie szpitala obwodowego, którym jako ordynator, kieruje obecnie syn zmarłego Pana Radcy Medycznego, Hugon. Innym dziełem zmarłego jest najważniejszy obiekt przemysłowy Pruszcza, cukrownia wraz z rafinerią, na czele której, jako dyrektor zarządzający, stał on nieprzerwanie, aż do kilku tygodni wstecz, kiedy to nasilające się cierpienia zmusiły go do rezygnacji z pełnionych funkcji.”