
Czas adwentu w naszym mieście najmłodszym kojarzy się z ozdobionym budynkiem Urzędu Miasta i przystrojoną nieopodal choinką. Dla dorosłych jest to okres radosnego oczekiwania, przygotowań do Bożego Narodzenia, zakupów i gotowania. A jak wyglądał pruszczański adwent 100 lat temu?
Dorośli zajęci byli z pewnością tysiącem „świątecznych” spraw, podobnie jak dzisiaj. Ale czy tylko? Otóż tradycją w Pruszczu były także zabawy adwentowe, na których bawiła się zarówno katolicka, jak i protestancka część społeczeństwa. Doroczny bal przebierańców odbywał się w restauracji Kucksa, mieszczącej się w miejscu dzisiejszego skweru naprzeciwko Domu Wiedemanna. Z przekazu potomków Ilse Scheutzow wiemy, że podczas grudniowych potańcówek obowiązywały przebrania w niecodzienne stroje, a osób w tradycyjnych kreacjach nie wpuszczano. W trakcie balu przedstawiano różne scenki rodzajowe i skecze, a wszystko to przy akompaniamencie muzyki na żywo. Główne role odgrywali tu członkowie Pruszczańskiego Towarzystwa Muzycznego pod wodzą niezawodnej Ilse Scheutzow i jej przyjaciółek.
Prezentowane dziś zdjęcie pochodzi z balu A.D. 1924. W tylnym rzędzie, z czarnym kapeluszem stoi sama Ilse Scheutzow. Postać z cylindrem to według podpisu na rewersie fotografii, znana z ogromnego dystansu do siebie dusza towarzystwa – Clara Chill, która mając świadomość swojej urody, chętnie wcielała się w męskie role, wprawiając wszystkich w osłupienie jakością przebrania i gestów. W stroju klauna stoi prawdopodobnie Dorothea Zindel.
Czy mieszkańcy Pruszcza powrócą jeszcze do podobnych adwentowych zabaw? Czas pokaże.



