
Nadeszła wiosna a wraz z nią nowalijki, trudno więc się dziwić, że wielu z nas myśli już o świeżych truskawkach, ogórkach czy rzodkiewkach. Zanim przyjdzie nam rozkoszować się ich smakiem, ktoś musi je zebrać z pola. Bardzo wielu z nas na swoją pierwszą wypłatę zarobiło właśnie na zbieraniu truskawek na polu u sąsiada czy ogórków w sąsiedniej miejscowości. A może wyprawa na zbieranie szparagów do Niemiec była piękną studencką przygodą? Winobranie we Francji odpoczynkiem od zgiełku codzienności?
Kto wie, czy i ci młodzi ludzie nie mieli podobnych motywacji, gdy odpowiadali na to ogłoszenie umieszczone w Gazecie Gdańskiej w 1919 roku. Należy jednak pamiętać, że taka praca miała najczęściej podreperować skromny budżet chłopskiej rodziny i podejmowały ją dzieci gospodarzy, często jeszcze nastolatki. Do pracy sezonowej, tak samo jak dziś, potrzebowano pracowników także za granicą. Na saksy jeździły tłumy Polek i Polaków, a bardzo popularną destynacją była Francja.
Na co komu jednak francuskie pola, gdy można pracować w Wojanowie, w odległości przyjemnego spaceru ze swojego domu w okolicznych miejscowościach?
Więcej o saksach możecie znaleźć w „Chłopkach” Joanny Kuciel-Frydryszak, czytaliście? Podzielcie się opinią!
Gazeta Gdańska z dnia 6 maja 1919 roku, s.2.