
Mało kto dziś pamięta, że Św. Wojciech w okresie powojennym nie był dzielnicą Gdańska. Podobnie jak dzisiejsze Lipce. Miejscowości te miały swoich sołtysów – niektórzy zapewne pamiętają jeszcze tabliczkę “SOŁTYS” na jednym z budynków w Lipcach, pozostawioną prawdopodobnie na humorystyczną pamiątkę. W styczniu siedemdziesiąt lat temu Św. Wojciech i Lipce ponownie stały się dzielnicami Gdańska. Włączenie odrębnych dotąd miejscowości w obszar wielkiego Gdańska, nie oznaczało jednak wyłącznie korzyści. Poza odległym dojazdem do urzędów, zimą mieszkańców trapiły także bardziej przyziemne problemy, jak donosi Dziennik Bałtycki sprzed 70 lat:
„Mieszkańcy Św. Wojciecha zaopatrywali się w węgiel w Pruszczu Gdańskim, od czasu jednak, kiedy Św. Wojciech został przyłączony do Gdańska, nie ma możliwości nabycia węgla – skarży się ob. S. Mikołajczyk. Prezydium MRN w Gdańsku, które przejęło opiekę nad Św. Wojciechem, powinno tę opiekę sprawować nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie, umożliwiając zziębniętym mieszkańcom ogrzanie mieszkań”.
Zakładamy, że z biegiem lat miasto doceniło grzewczo także swoją południową dzielnicę, ale do dzisiaj Św. Wojciech pozostaje miejscem nietypowym; z jednej strony jest częścią Gdańska, z drugiej zaś zachowuje swój podmiejski charakter.
Więcej o Św. Wojciechu w najnowszym numerze kwartalnika “Neony”