Krótka 6

aktualności

Pamięć silniejsza od czasu. Rodzina byłej więźniarki odwiedziła teren podobozu Kochstedt
2026.07.30

W ubiegłym tygodniu przy bramie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim rozpoczęła się niezwykle poruszająca wizyta. Ponad 80 lat po tragicznych wydarzeniach II wojny światowej członkowie rodziny byłej więźniarki odwiedzili miejsce, w którym ich matka była więziona i zmuszana do pracy.

Rina Waldman trafiła do podobozu KL Stutthof „Kochstedt”, który od lipca 1944 do marca 1945 funkcjonował na terenie dzisiejszej jednostki wojskowej w Pruszczu Gdańskim. Spotkanie z potomkami Żydówki z Munkacsa, która przeżyła piekło wojny, a po jej zakończeniu wyemigrowała do Izraela, stało się wyjątkową okazją do rozmowy o historii podobozu, losach jego więźniarek oraz o tym, jak wojenne doświadczenia na zawsze odcisnęły piętno na kolejnych pokoleniach.

– Dla nas poznanie historii tego miejsca było nierozerwalnie związane z powrotem na ziemię, na której nasza mama cierpiała jako więźniarka kobiecego podobozu pracy, i z której została wypędzona na marsz śmierci w styczniu 1945 roku – mówi Uzi Eran, syn byłej więźniarki. – Stanąć tam, gdzie ona kiedyś stała i zobaczyć, jak jej osobiste doświadczenia zostały osadzone w szerszym kontekście historycznym, było jednym z najbardziej poruszających przeżyć naszej podróży po Polsce. To doświadczenie pozostanie z nami do końca życia.

Syn i córka ocalałej z obozu wraz z małżonkami oddali hołd ofiarom niemieckiego podobozu przymusowej pracy oraz uczestnikom Marszu Śmierci przy miejscu pamięci znajdującym się przy ul. Powstańców Warszawy. Dzięki tablicom poświęconym wystawie „Zaginione podobozy Pruszcz Gdański – Rusocin”, opracowanej przez pracowników Domu Wiedemanna, mogli lepiej poznać historię tego miejsca. Dla ich rodziny stanowi ono nie tylko część dziejów Europy, lecz także osobistą, bolesną kartę rodzinnej pamięci.

Wystawa „Zaginione podobozy Pruszcz Gdański – Rusocin”, prezentowana w Domu Wiedemanna w 2021 roku, wyjaśniała jedną z zagadek, która przez wiele lat nurtowała historyków – gdzie dokładnie na terenie Pruszcza Gdańskiego i jego najbliższych okolic znajdowały się poszczególne podobozy niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof.

Wiadomo było, że istniał nie tylko obóz macierzysty w Sztutowie, lecz także rozbudowana sieć podobozów tworzonych w regionie w zależności od potrzeb różnych gałęzi przemysłu oraz na potrzeby wojska. Od połowy 1944 roku rosło zapotrzebowanie na przekształcenie szkoleniowego lotniska w Pruszczu Gdańskim w obiekt o znaczeniu wojskowym, co wiązało się z jego znaczną rozbudową. Realizacja tych prac wymagała zaangażowania dużej liczby robotników. W związku z tym na terenie lotniska w Pruszczu Gdańskim oraz w Rusocinie i Cieplewie utworzono podobozy Stutthofu, do których kierowano więźniów z głównego obozu.

Specjalnie z okazji wizyty ekspozycja została wypożyczona do siedziby 49. Bazy Lotniczej i umieszczona w jednym z budynków znajdujących się na jej terenie. Dr Bartosz Gondek przedstawił dzieje podobozu Kochstedt oraz znaczenie tego miejsca w lokalnej i europejskiej pamięci historycznej.

– Szczególnie poruszyła nas szczegółowa dokumentacja marszu śmierci, który rozpoczął się 25 stycznia 1945 roku z terenu lotniska w kierunku Pucka nad Bałtykiem – marszu, który przeszła również nasza mama. Przez dziesięciolecia była to historia opowiadana w naszym domu jedynie we fragmentach i pełna bolesnych przemilczeń. Zobaczyć ją przedstawioną na mapach, opatrzoną datami i godnie upamiętnioną oznaczało przywrócenie jej świadectwu należnego miejsca w historii – przyznaje Uzi Eran. – Dzięki zdjęciom lotniczym z okresu wojny zamknął się pewien krąg pamięci – obraz, który nasza mama przez całe życie potrafiła opisywać jedynie słowami.

Z kolei Marek Kozłow wraz z przedstawicielami wojska opowiedzieli o powojennej historii lotniska, pokazując, jak przestrzeń naznaczona wojenną tragedią zmieniała się na przestrzeni kolejnych dekad.

Kulminacyjnym i zarazem najbardziej wzruszającym momentem spotkania była wspólna wizyta w miejscu, gdzie znajdował się podobóz Kochstedt. Dla potomków pani Waldman był to powrót do miejsca, które na zawsze pozostanie związane z historią ich matki – pełnego cierpienia, ale także świadectwa jej niezwykłej siły i przetrwania.

– Chwila zadumy nad losem żydowskich kobiet, które w niewyobrażalnych warunkach budowały pasy startowe oraz oddanie hołdu tym, które zginęły podczas marszu śmierci, pozostanie dla nas na zawsze symbolem cichej godności i pamięci – nie ukrywa Uzi Eran. – Jesteśmy wdzięczni wszystkim osobom, które strzegą tej pamięci, za to, że nie pozwalają zapomnieć o tym przerażającym rozdziale epoki nazistowskiej.

Takie spotkania przypominają, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o tragicznych wydarzeniach z czasów II wojny światowej i przekazywanie wiedzy kolejnym pokoleniom. Dziękujemy za możliwość wspólnej refleksji nad historią naszego miasta. Było to niezwykle cenne i głęboko poruszające spotkanie, które na długo pozostanie w pamięci wszystkich uczestników.

zobacz także

Barbara Boetcher – Po drugiej stronie logiki
2026.08.02

Świat baśni po raz pierwszy wkracza do Domu Wiedemanna. Zapraszamy do niezwykłej podróży śladami „Alicji w Krainie Czarów”, która – przekraczając granicę między tym, co znane, a tym, co niewytłumaczalne – prowadzi ku przestrzeni, w której wyobraźnia ma pierwszeństwo przed l...


Pamięć silniejsza od czasu. Rodzina byłej więźniarki odwiedziła teren podobozu Kochstedt
2026.07.30

W ubiegłym tygodniu przy bramie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim rozpoczęła się niezwykle poruszająca wizyta. Ponad 80 lat po tragicznych wydarzeniach II wojny światowej członkowie rodziny byłej więźniarki odwiedzili miejsce, w którym ich matka była więziona i zmuszana do pracy. ...


Wiadukt nie doczeka „Złotych godów”
2026.07.29

Na początku lat 70. XX wieku Pruszcz wkroczył na ścieżkę szybkiego rozwoju we wszystkich aspektach życia. Budowa nowych osiedli oraz podnoszenie się – powolne, ale jednak – standardu życia w widoczny sposób zmieniało obraz naszego miasta. Jedną z konsekwencji poprawy warunków życia ...