Jopkowe, marcowe, stołowe: o piwie w średniowiecznych miastach – opowiadała dr Aleksandra Girsztowt, adiunkt na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego.
Przy okazji niezwykle ciekawego wykładu dowiedzieliśmy się między innymi, że na pewno piwo pito w Pruszczu Gdańskim w 1375 roku. Prelegentka podkreśliła przy tym, że w czasach tych praktycznie nie pito wody, gdyż spożywanie jej narażało konsumenta często na bezpośrednie zagrożenia zdrowia i życia, ze względu na brak możliwości jej oczyszczania. Tłumaczy to też zdziwienie dzisiejszych konsumentów, związane z wielkością spożycia piwa w skali rocznej, wynoszące w przeliczeniu nawet kilka litrów dziennie.
W przedstawionych przez Panią dr Girsztowt dokumentach m.in. Wilkierzu Malborskim, widać jak dalekiej regulacji prawnej już w średniowieczu podlegało warzenie piwa, jego konsumpcja, ale przede wszystkim uwarunkowania dla uzyskania zezwolenia na produkcję piwa. Podkreśla to wagę złotego napoju, jako podstawowego trunku życia codziennego mieszkańców średniowiecznych Prus.
Już w kwietniu, kolejny wykład w Domu Wiedemanna, dr Jana Daniluka.








