Krótka 6

historia

Zbiory Domu Wiedemanna stale rosną
2023.09.29
Ostatnio powiększyły się o kilka eksponatów, uzupełniając tym sposobem zbiory, związane z wystawą „Pora pić”, poświęconą historii picia trunków i ich opakowaniom, na terenie Gdańska i okolic. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem nie tylko w samym Pruszczu, ale także pokazywana była na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, jak i w Gminnej Bibliotece Publicznej w Pszczółkach. Poszerzenie kolekcji o 6 kolejnych butelek, oraz jednej beczki stało się więc logiczną kontynuacją naszych dotychczasowych działań.
Zbiór nasz uzupełniły między innymi butelki po piwie z Brauerei Richard Fischer z Nowego Portu. Ród Fischer był swego czasu wiodącym na gdańskim rynku małych i średnich browarów. Posiadał także browary w Wejherowie, Kwidzynie, a nawet w odległej Lubawie.
Weszliśmy także w posiadanie butelki z gdańskiego browaru J. von Puttkammer, który warzył piwo przy ulicy Korzennej, to znaczy starym centrum gdańskiego browarnictwa.
Szczególnie interesującą jest butelka, zawierająca faszystowską nazwę Gdyni – Gotehafen. Ze względu na krótki czas obowiązywania tej nazwy (wyłącznie okres II Wojny Światowej) łatwa jest do datowania. Właściciel handlu hurtowego Johannes Gleske był z pochodzenia Gdańszczaninem. Po wojnie kontynuował działalność w Hamburgu. W 1952 wprowadził na rynek kultowy napój; lemoniadę Anjola. Gleske był też ojcem pomysłu dla kultowego dzisiaj, obecnego na polskim rynku Fritz-Kola.
Cieszą nas także dwa eksponaty związane z „narodowym” gdańskim trunkiem wysokoprocentowym, mianowicie z „Machandlem”. Chodzi w tym wypadku o klasyczną butelkę w kształcie „beczułki”. Już w XIX w. w obiegu znajdowało się kilka jej wersji, nieznacznie różniących się proporcjami, najprawdopodobniej dla różnicowania jakościowego wódek.
Eksponatem z innej „beczki”, jest… beczka syfonowa zarezerwowana w tej wersji dla generalnych przedstawicieli producenta Stobbe na Gdańsk, a byli nimi Alberet Wollf przy ul. Św. Ducha oraz Johannes Reiman, który przy ul. Ogarnej, (obok handlu) posiadał także słynną probiernię „Machandla”.
Dotarły do nas także 2 butelki po wodzie mineralnej, gdańskich producentów Otto Goetz oraz firmy Sanitas. Różnią się one od piwnych tym, że szkło jest tu bezbarwne.
Na terenie samego Pruszcza nie było w tym czasie żadnego czynnego browaru, jak i większej gorzelni (wyjątek stanowiły niewielkie gorzelnie Stanitzke, przy dzisiejszej ul. Grunwaldzkiej, a także działający nieopodal Willer, przy ul. Wojska Polskiego). Stąd też musimy założyć, że pruszczanie pili wtedy piwa gdańskie, a także powszechnie znane alkohole wysokoprocentowe, w tym oczywiście Machandel.

zobacz także

Wernisaż wystawy Marka Okrassy
2026.05.12

...


Marek Okrassa
2026.05.05

- Od dawna wiem, że po pewnym czasie w każdej konwencji zaczynam się dusić - mówi Marek Okrassa. Przez lata działalności artystycznej Sopocianin wypracował indywidualny, rozpoznawalny styl, który zyskał uznanie zarówno wśród krytyków, jak i kolekcjonerów. Jego twórczość cechuje ...


Jak świętowano 1 maja?
2026.05.02

W rankingu świąt komunistycznych Święto Pracy znajdowało się na samym szczycie. Może niekoniecznie pod względem ideologicznym, ale dla mieszkańców – szczególnie mniejszych miast – dzień ten kojarzył się przede wszystkim z pochodem przechodzącym przez główną arterię miasta, f...